Pomimo, że Samsung dominuje w sektorze mobilnej technologii, ostatnio sprawy nie idą po jego myśli. Sprzedaż jego flagowca Galaxy S4 spada zbyt szybko i za wcześnie, a choć świeżo zaprezentowany Note 3 zdobywa pozytywne opinie, to jego cena odstrasza wielu potencjalnych klientów. Tak więc, pomimo bardzo pozytywnych wyników kwartalnych, czas na zmiany, czas na Galaxy S5, który będzie się znacznie różnił od poprzedniego pokolenia.
Czym? Wiemy o oczywistych postępach technologicznych, jak np. szybszy i bardziej energooszczędny procesor, lepsza pamięć, ekran 4K. Ale potrzeba czegoś więcej, toteż mówi się jeszcze o aluminiowej obudowie, odporności na zamoczenia. Wszystko to składa się na naprawdę świetnego smartfona, jednak czy wystarczy? Ogromną wagę przykładamy nie tylko do specyfikacji, ale przede wszystkim do tego, co z takim sprzętem możemy zrobić – czyli do oprogramowania i co za tym idzie – funkcji…

Rozpoznawanie twarzy znamy już od jakiegoś czasu z Androida, co nie do końca się sprawdziło, bo wystarczyło przed kamerą wyświetlić zdjęcie danej osoby, by odblokować telefon. Wprowadzone przez iPhone 5S i powtórzone przez HTC One Max skanowanie odcisku palca wydaje się pewniejsze, jednak tu pojawiają się głosy, że zebrane tak dane, mogą posłużyć przeciwko nam. Co ze skanowaniem tęczówki? Tą przecież też można wyświetlić na zdjęciu, co udowodnił Universidad Autonoma de Madrid.
Koreańska firma jest gotowa do innowacji, pragnąc tego, czego jej konkurenci: dokonać przewrotu w sektorze technologii i co za tym idzie – wzrostu sprzedaży i ugruntowania pierwszej pozycji wśród producentów, pozostawiając resztę w tyle. Taką filozofię popiera ostatnia silna spekulacja, mówiąc, że Samsung Galaxy S5 w celach bezpieczeństwa będzie skanował tęczówkę oka.
I nie ma w tym nic z science fiction, gdyż tego typu technologie są już w wykorzystaniu. Dodatkowo logika wskazuje, że jest to bezpośrednia odpowiedź na ostatnie dzieło największego konkurenta Koreańczyków – Apple z jego Touch ID. Naturalnie wygląda to tak, jakby Samsung postanowił pójść o krok dalej, zamiast naśladować Amerykanów wzorem HTC. A jeśli przypomnimy sobie, że ostatnie Galaxy już „kontrolują” nasz wzrok za pomocą przedniej kamery, „wiedząc” kiedy patrzymy na telefon, to dodatkowe odczytywanie kodu, jakim jest nasza tęczówka, nie wydaje się aż tak odległe.
Oczywiście w wielu forach poświęconych technologii, użytkownicy są nieco sceptyczni tego typu innowacji, twierdząc przede wszystkim, że nie zostanie wdrożona aż tak szybko. Inni z kolei uważają, że rozwiązanie nie jest całkowicie bezpieczne. Jednakże skoro pomimo zagrożenia dla danych osobistych Apple z czytnikiem linii papilarnych triumfował, czemu Samsung nie miałby sięgnąć po skan oka?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz